Czarni Jasło zwycięstwem nad Bieszczadami Ustrzyki Dolne udanie zakończyli rundę jesienną. Do 80. minuty wszystko szło zgodnie z planem, ale w końcówce do głosu zaczęli dochodzić goście i trzybramkowa zaliczka jaślan stopniała do jednego gola.

Czarni Jasło od pierwszych minut tego spotkania narzucili rywalom swój styl gry, próbując rozmontować defensywę gości. Udało się to w 26. minucie, gdy do swojej siatki trafił Kamil Warchoł. Jeszcze przed przerwą rezultat podwyższył ładnym uderzeniem przy słupku Karol Potera. Niedługo po wznowieni gry w drugiej części, Wiktor Fara głową pokonał Emila Sabata po raz trzeci. Chwilę wcześniej drugą żółtą kartkę otrzymał Maciej Śmierciak, który zastąpił na boisku w 10. minucie kontuzjowanego Dominika Czekańskiego. Jaślanie sunęli z licznymi atakami i tylko dzięki świetnej postawie golkipera Bieszczad, nadal utrzymywał się wynik 3:0. Nic nie zapowiadało tego, co wydarzyło się w ostatnich minutach. Najpierw po stracie piłki przed polem karnym, bramkę strzelił Marceli Dybała. Niecałe pięć minut później sędzia Albin Kijowski podyktował rzut karny, którego skutecznym egzekutorem okazał się Hanson Kumah-Doe. Przyjezdni zwietrzyli swoje szanse, ale jaślanie nie pozwoli już sobie na stratę trzeciego gola, sami mogąc dobić rywali, ale Oskar Polakiewicz w dogodnej sytuacji znacznie przestrzelił nad bramką.

Czarni Jasło – Bieszczady Ustrzyki Dolne 3:2 (2:0)
1:0 Warchoł (26-samobójcza)
2:0 Potera (41)
3:0 Fara (52)
3:1 Dybała (79)
3:2 Kumah-Doe (83-karny)

Żółte kartki: Kosiba – M. Śmierciak, Fundanicz.

Czerwona kartka: M. Śmierciak (50-druga żółta)

Sędziował: Kijowski (Rymanów)

Czarni: Lepucki (60 Szostak) – Tragarz, Suszko, Remut, Ząbkiewicz (60 Kosiba) – Mastaj (60 Więcek), Janus – Michoń (77 Sudyka), Potera (72 Setlak), Fara (72 Polakiewicz) – Rzońca (77 Monzer).

Bieszczady: Sabat – Czekański (10 M. Śmierciak), Warchoł, Kumah-Doe, Joniak (66 Krupiński) – K. Śmierciak, Ziemba – Paszkowski (55 Długi), Dybała, Fundanicz – Pilch (60 Wilgucki).

Foto: Krzysztof Paryś.

Poprzedni artykułWeekendowy rozkład jazdy
Następny artykułWypowiedzi po meczu z Bieszczadami