Na kilka dni przed rozpoczęciem nowego sezonu 4. ligi podkarpackiej trener Szymon Cetnarowski udzielił wywiadu dla klubowych mediów.

Krótka letnia przerwa i już wracamy do rozgrywek ligowych. Czy udało się zrealizować wszystkie założenia na okres przygotowawczy?

Skłamałbym, gdybym powiedział, że wszystkie, ale większość tak. Zgadza się, przerwa letnia jest dość krótka. Dużo pracowaliśmy nad transferami i niestety nie udało się wszystkich zawodników zobaczyć od razu na pierwszym treningu. Kadrę mamy już dopiętą, a przed nami ostatni tydzień przygotowań. Mamy kilka treningów, żeby doszlifować całość przed pierwszym domowym meczem z Pilznem.

Drużyna została znacznie przebudowana. Z klubem pożegnali się m.in. Nowak, Macnar czy Kasperkowicz. Czy transfery przychodzące do klubu, a trochę ich było, wypełnią luki po odejściach i co najważniejsze podniosą poziom sportowy zespołu?

Z większością chłopaków było ciężko się rozstać. O ewentualnych ruchach kadrowych wiedzieliśmy już nieco wcześniej, dlatego prace nad transferami rozpoczęliśmy już w maju. Pomimo przerwy od pracy boiskowej, dużo pracy włożyliśmy w rozmowy, spotkania z potencjalnymi nowymi piłkarzami. Uważam, ze dysponujemy nieco lepszą kadrą, niż w poprzednim sezonie. O ile Nowaka, Smolenia czy Kasperkowicza udało się dość szybko zastąpić, to najtrudniejsze było zastąpienie Radka Macnara. Radziu to bardzo dobry napastnik, lis pola karnego, co udowodnił w sparingu przyjeżdżając do nas z Wiśniową. Mieliśmy natomiast z tyłu głowy, ze potrzebujemy bardziej dynamicznego zawodnika jeśli chodzi o grę w pressingu. Udało się zakontraktować Patryka Szczurka, który jest w niezłej dyspozycji. Kolejny aspekt to wiek. Życzę Radkowi, aby grał w piłkę jak najdłużej, ale Patryk jest o 16 lat młodszy. Myślę, że przyświecała nam wizja przyszłości klubu, a więc perspektywa budowania kadry na kolejne lata. A trzeba przyznać, że zdecydowanie odmłodziliśmy kadrę.

Jaki cel na drużyna seniorów na najbliższy sezon, albo nie wybiegając daleko w przyszłość, na najbliższą rundę jesienną w 4. lidze podkarpackiej?

Jeśli chodzi o narzucony cel, to w zasadzie takiego nie mamy. Mam świadomość, że ostatnie lata to balansowanie Czarnych pomiędzy okręgówką, a czwartą ligą, w której przeważnie gra o utrzymanie. Chcemy to zmienić. Mamy ambitnych zawodników i w trakcie rundy na pewno sami sobie będziemy narzucać cele, z tygodnia na tydzień. Wymarzoną opcją dla mnie byłoby top 8, ale liga wydaje się być ogromną niewiadomą.

W meczu inaugurującym sezon zagramy z Legionem Pilzno czyli drużyną z którą pracowałeś przed objęciem Czarnych Jasło. Czy takie spotkanie ma dla trenera szczególne znaczenie?

Zdecydowanie. Z Pilznem osiągnąłem uważam, dobry wynik. Do dziś mam fajny, stały kontakt z większością zawodników. Legion dysponuje bardzo mocną kadrą. Odejście z Legionu było chyba najtrudniejszą decyzją na mojej ścieżce trenerskiej. Zadecydowały inne czynniki. Dziś natomiast jestem w Jaśle i najważniejsze dla mnie, to gra o zwycięstwo dla Czarnych w każdym meczu. Gdyby Czarni mieli zająć pierwsze miejsce w lidze, to drugiego życzę Legionowi (śmiech).

Na koniec pobawmy się w typowanie. Kto jest faworytem rozgrywek, a kto może okazać się czarnym koniem? Czy beniaminkowie podniosą poziom 4. ligi podkarpackiej w tym sezonie?

Faworytem zapewne Igloopol Dębica i Błękitni Ropczyce, którzy zrobili najmocniejsze transfery w lidze do tej pory. Nie wiem czy nazwanie czarnym koniem Izolatora będzie właściwym stwierdzeniem z mojej strony. Odeszło kilku kluczowych zawodników, ale dobrze uzupełnili kadrę, wiec też będą wysoko w tabeli. Ciekawi mnie Stal Sanok. Jeśli szatnia szybko się zżyje, to również będą mocni po dołączeniu kilku zawodników Cosmosu Nowotaniec. Do tej pory czwarta liga miała to do siebie, że większość beniaminków spadała w pierwszym sezonie. Myślę, ze tym razem będzie inaczej i kilku z nich zadomowi się na dłużej.

Poprzedni artykułKadra seniorów na rundę jesienną
Następny artykułWygrana z Legionem na inaugurację