“Czarni rozbili Partyzanta Targowiska” relacja ze sparingu od Jaslo4u.pl

Runda wiosenna IV ligi podkarpackiej z powodu kolejnych rządowych obostrzeń wystartuje później niż było to planowane. Czarni Jasło, którzy jutro mieli zmierzyć się z Sokołem Nisko szukają więc okazji do gry w kolejnych meczach sparingowych. W piątkowy wieczór jaślanie podejmowali na własnym terenie Partyzanta Targowiska. Goście opuszczali Jasło z bagażem pięciu straconych goli.

Piątkowe spotkanie rozegrano na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ul. Śniadeckich 15. Trener Adam Domaradzki nie mógł skorzystać z usług kilku piłkarzy. W kadrze Czarnych Jasło z różnych względów zabrakło między innymi: Dawida Floriana, Wojciecha Dziedzica, Wojciecha Myśliwca, Szymona Sabika, Wojciecha Kiełtyki, Kamila Majki, czy też Marcela Płocicy.

W wyjściowej jedenastce znaleźli się zatem: Łukasz Lepucki w bramce, Paweł Setlak, Bartosz Szopa, Paweł Remut, Krzysztof Szydło, Rafał Mastaj, Łukasz Urban, Tomasz Pałucki, Patryk Fryc, Maciej Sowa i Bartek Rodak. Gospodarze przejęli inicjatywę od pierwszej minuty meczu, w zasadzie niemal nie opuszczając połowy boiska Partyzanta. W pierwszym kwadransie gry zdołali kilkukrotnie zagrozić bramce gości. Strzały Macieja Sowy, Łukasza Urbana oraz Bartka Rodaka za każdym razem okazywały się nieprecyzyjne.  

Gospodarze wyszli na prowadzenie za sprawą Patryka Fryca. Pomocnik Czarnych po faulu na Łukaszu Urbanie, którego jeden z zawodników Partyzanta dopuścił się tuż przed linią pola karnego, ustawił piłkę z zamiarem skierowania jej bezpośrednim strzałem w światło bramki. Futbolówka minęła mur, po czym zatrzepotała w siatce. Bramkarz gości ograniczył się jedynie do odprowadzenia jej wzrokiem.

Czarni absolutnie zdominowali rywala. Partyzant nie zdołał oddać choćby jednego celnego strzału na bramkę strzeżoną przez Łukasza Lepuckiego. Dzięki umiejętnie stosowanemu wysokiemu pressingowi gospodarze już w strefie środkowej niweczyli wszelkie ofensywne zapędy gości. Na murawie dzielił i rządził Patryk Fryc, który wcielając się w rolę play makera, rozdzielał piłki z godną pozazdroszczenia precyzją.

Po przerwie Adam Domaradzki desygnował do gry Marcina Krajewskiego, który operować miał na lewej flance. Napastnikowi Czarnych wystarczyło dziesięć minut na to, aby oddać pierwszy groźny strzał na bramkę Partyzanta. Piłkę po strzale oddanym przez zawodnika lewą nogą z trudem sparował w kierunku linii bocznej boiska bramkarz. Futbolówka nie opuściła jednak placu gry. Przejął ją Urban, aby następnie wyłożyć wchodzącemu z głębi pola Rafałowi Mastajowi. Pomocnik gospodarzy przymierzył perfekcyjnie i strzałem z pierwszej piłki oddanym z blisko siedemnastu metrów pokonał bramkarza.

Przy prowadzeniu 2:0 Czarni wcale nie zamierzali zwalniać narzuconego tempa. Podopieczni Adama Domaradzkiego doskonale prezentowali się na tle rywala, górując nad przyjezdnymi przygotowaniem fizycznym. Ciągły napór gospodarzy procentował kolejnymi okazjami do zdobycia gola. Goście nie mogąc nadążyć za rozpędzającymi się z każdą kolejna akcją ofensywną zawodnikami Czarnych, coraz częściej uciekali się do stosowania nieprzepisowych zagrań. Jeden ze stałych fragmentów gry przyniósł gospodarzom trzeciego gola. Patryk Fryc dośrodkował piłkę w pole karne Patryzanta z prawej trony boiska. Kiedy wydawało się, że futbolówka została zagrana zbyt głęboko, zza pleców obrońców wyskoczył Maciej Sowa i uprzedzając bramkarza skierował ją do siatki.

Przy prowadzeniu 3:0 Czarni postanowili nieco zwolnić tempo, coraz częściej zapraszając gości na własną połowę. Zawodnicy Partyzanta mieli jednak spore trudności w tym, aby wymienić pod polem karnym miejscowych kilka podań. Najczęściej piłka padała łupem dobrze dysponowanych tego dnia defensorów. To z kolei powalało myśleć miejscowym o wyprowadzeniu szybkiego kontrataku. Tak też stało się na blisko kwadrans przed upływem regulaminowego czasu gry. Piłkę od obrońców w okolicach linii środkowej boiska otrzymał Maciej Sowa. Nie tracąc czasu natychmiast zagrał ją do szarżującego prawą flanką Patryka Fryca. Ten z kolei wystawił ją jak na tacy pozbawionemu opieki w polu karnym Marcinowi Krajewskiemu. Utalentowany napastnik Czarnych zamknął akcję pewnym strzałem umieszczając futbolówkę w siatce.

Krajewski zapisał na swoim koncie jeszcze jedno trafienie. W samej końcówce dobił piłkę, która po strzale Bartka Rodaka odbiła się od słupka bramki. W tej akcji po raz kolejny z bardzo dobrej strony pokazał się Fryc, który szybkim rozegraniem z rzutu wolnego wypuścił na wolne pole Rodaka.

Spotkanie zakończyło się rezultatem 5:0 dla gospodarzy. Należy przyznać, że w obliczu kilku niewykorzystanych przez Czarnych okazji do zdobycia gola, dla gości był to najniższy z możliwych wymiar kary.

 https://www.jaslo4u.pl/czarni-rozbili-partyzanta-targowiska-newsy-jaslo-27126

MD

Dwa gole w meczu przeciwko Partyzantowi Targowiska zapisał na swoim koncie Marcin Krajewski
/fot. Marcin Dziedzic